Ohrid – Macedonia

Ohrid (po polsku Ochryda), jest miastem położonym nad jeziorem o tej samej nazwie w południowo-zachodniej części Macedonii. Ohrid jest najczęściej polecanym przez miejscowych miejscem do wypoczynku. Kilka lat temu odwiedziłem stolicę Macedonii – Skopje, większość Macedończyków z którymi rozmawiałem pytała się czemu siedzę tutaj zamiast jechać nad Ohrid – nie miałem wtedy na to czasu, gdyż odwiedziny Skopje były częścią Euro tripu, a zakupione bilety lotnicze pozwalały mi na poświęcenie Macedonii wyłącznie 2 dni (odległość między oba miastami wynosi 178 km, a trasa przebiega krętymi, górskimi drogami). Postanowiłem naprawić ten błąd ze znajomymi kilka lat później.
Do Ochrydu wybraliśmy się w dziewięć osób. Planowaliśmy pojechać wynajętym busem, jednakże zespól się dzień przed wyjazdem i musieliśmy wybrać się dwoma samochodami osobowymi (w tym jednym wynajętym). Trasa przebiegała przez Czechy, Słowację, Węgry, Serbię i Macedonię. Ogólnie można uznać, że dojazd jest dobry. Nie ukrywam, że przejechanie takiej odległości bez noclegu było strasznie męczące (w powrotnej drodze zatrzymaliśmy się w Budapeszcie), jednakże gdyby nasz początkowy plan wynajmu busa wypalił, to odległość ta była by pokonana bez żadnych problemów (jeden z kierowców może spać w czasie gdy drugi prowadzi – w przypadku dwóch osobówek obaj są zajęci tym samym w tym samym czasie). Dodatkowo Wliczając w koszt wycieczki podwójny zakup benzyny i winiet wychodzi na to, że sam koszt wynajęcia busa prawie się zwraca, a daje o wiele wyższy komfort podróżowania.
Dojechaliśmy do Ohridu i co zastaliśmy? Pierwsze dwa noclegi zarezerwowaliśmy na końcu miasta, natomiast na kolejne 7 dni wybraliśmy dom położony w samym centrum, około 50 metrów od jeziora. Oba noclegi były w pełni zgodne z opisem, w odpowiednim standardzie – nie było jakiś super luksusów, mieszkania były „normalne”. Ich wielką zaletą była ich cena. Za nocleg płaciliśmy niecałe 30 PLN za dobę, a dało się znaleźć tańsze:) Naszym problemem była ilość osób w grupie – chcieliśmy mieszkać razem, a ciężko znaleźć miejsce które pomieści taką ilość osób.
Po kilkudziesięciu godzinach jazdy uznaliśmy, że trzeba się chwilkę przespać po czym ruszymy „na miasto”.
Przed wyjściem postanowiliśmy dowiedzieć się gdzie kupić Rakiję. Pan od którego wynajmujmowaliśmy nocleg powiedział, że dostaniemy ją w każdym sklepie, jednakże zgodnie z informacjami od naszego kolegi Serba zapytaliśmy Pana o Rakiję domowej roboty, która po Macedońsku nazywa sie „domaszna rakija” – znalezienie jej nie zajęło dużo czasu – wystarczyło przejść się 100 metrów do wskazanego przez Pana domu. Od 3 starszych Panów zajmujących się wytwarzaniem tego pysznego trunku dowiedzieliśmy się, że tego dnia już nic nie załatwią, bo piją właśnie ostatnią butelkę, a reszta jest na działce i muszą ją dowieźć, jednakże na rano dwie zamówione na próbę flaszki będa gotowe. Ciekawostką jest sposób sprzedaży Rakiji. Żaden ze sprzedawców nie pozwoli kupić tego trunku w ciemno. Początkowo częstuje każdego kiiszkiem (50 ml) z każdego rodzaju alkoholu jaki wytworzył i dopiero po tej ceremonii możemy złożyć zamówienie (oczywiście jeśli nam smakowało).
Nie było domowej Rakiji, więc postanowiliśmy udać się do knajpki. Cena nie była wygórowana (za litr legalnej, opodatkowanej Rakiji zapłaciliśmy około 40 PLN), chociaż w porównaniu do domowej cena ta jest kilkukrotnie wyższa (za litr zamówionej zapłaciliśmy 4 EUR – około 16 PLN, a na koniec dowiedzieliśmy się, że można kupić nawet za 2,5 EUR, jednakże nasza była o wiele lepsza od tamtej).
Picie piciem, ale trzeba też coś jeść. Pod tym wzgędem Macedonia jest chyba najlepszym miejscem na którym postawiłem stopę. Jedzenie jest świetne, świeże i kosztuje prawie nic! Obiad dla 9 osób w restauracji (wraz z piwem, lub innymi napojami) kosztował w granicach 100 PLN (czyli jakieś 11 PLN za osobę). Jedzenie w miejscowych knajpkach z typową kuchnią macedońską jest jeszcze tańsze – najesz się za 5-6 PLN. Z dań miejscowych polecam pljeskavicę (grillowany kotlet, często podawany w formie hamburgera, do którego samemu dokładamy dodatki). Oprócz tego macedończycy przyrządzają bardzo dobre kebeby i ogólnie kuchnię turecką (w samej macedonii mieszka bardzo dużo Turków – w Skopje mają nawet swoją dzielnicę), oraz pizzę (naprawde jest świetna – rzekłbym nawet, że jest lepsza niż włoska – może być to spowodowane naturalnością i świeżością jej składników – pamiętacie jak smakowały warzywa 20 lat temu? – tutaj smakują tak dalej!)
Ceny w sklepach bardzo sie wachają, więc przed dokonaniem większych zakupów polecam przejść się po kilku (w mieście znajdują się przynajmniej 3 supermarkety). Warto odwiedzić targ, który znajduje się w centrum (napewno znajdziecie). Można na nim nabyć świeże warzywa i owoce w świetnych cenach. Sprzedawcy często podają ceny z głowy, więc należy przemyśleć czy cena ta może być prawdziwa – za pierwszym razem kupowaliśmy coś typu marchewkę i zapłaciliśmy kwotę x, następnego dnia u tego samego sprzedawcy kupowaliśmy cały zestaw warzyw na zupę i zapłaciliśmy dokładnie tyle samo:) Przy okazji polecam ugotować rosół z baraniny – bardzo dobry – za około 2 kg baraniny i kilogram wieprzowiny zapłaciliśmy około 40 PLN.
Osobom chcącym spróbować miejscowych rybek polecam nie kupowanie ich w restauracjach gdzie ceny wynoszą około 15-20 PLN, lecz skorzystanie z usług sklepu rybnego, w którym na miejscu można poprosić o przyrządzenie świeżo zakupionej rybki. Jej koszt to około 5-8 PLN. Oszczędzamy i mamy możliwość wybrania samemu co dokładnie chcemy zjeść.
Znudziło się Wam pływanie w jeziorze?
W niedlakiej odległości od Ohridu w hotelu Izgrev znajduje się aqua park, który polecam osobom lubiącym korzystać z tej formy rekreacji. Nie pamiętam ile dokładnie za niego płaciliśmy, ale było to bardzo mało jak za ten standard obiektu (jak zresztą wszystko w Macedonii) – około 20 PLN za cały dzień!
W okolicach Ohridu znajduje się również skansen Bay of the Bones, który moim zdaniem nie jest niczym ciekawym. Wygląda ładnie z góry, jednakże z bliska nie powala. Całość jest odbudowana ze starych fragmentów domków znalezionych w jeziorze, które nie są odtworzone według oryginalnych technik (przykładem moga być wszędzie obecne gwoździe, których chyba nie mieli 3000 lat temu:)
Polecam za to dokładne zwiedzenie samego miasta Ohrid – znajdziecie tam mnóstwo ciekawych miejsc i widoków

Author: Piotr Lechman

Share This Post On